Wróciłam, hej witam brakowało mi Ciebie. Jestem. Po tylu miesiącach.... nie miałam internetu. Co u mnie? jak zwykle beznadziejna pustka. Co moge napisac....
Jeżeli chodzi o A. Czyli o niebieską chmurę.. Dalej go lubię, stęskniłam się za nim. Mimo, że ostatnio była między nami mała sprzeczka to bardzo bardzo mi na nim zależy. Bo mimo chwiejnej
Bo biegniesz wybrzezami innych swiatow, odczlowieczajac siebie wsrod kwiatow.
Bo czasem trzeba usunac sie w kat ciemny, by widziec swiatlo w pokoju.
Bo niedobry to swiat, lecz nie ma innego swiata.
Bo wiatr wie, jak trzeba nacichac a proznia wcale nie drwi z Ciebie.
Bo ...ciagle widzisz te w nicosc sniaca sie droge.
Bo za zywot pokretny i smierc
8 maja Sobota
Znów mało spałam, znów mnie nieznośnie obudzono. Znów wytrwałam w
boju o lóżko ale tylko do 8 rano i musiałam wstać. Znów.
Słucham piosenki porannej...
Też tak macie?
Kiedy wiem ,że komuś może się o mnie pomyśleć albo komuś zależy , to najpierw sprawdzam telefon. Gdy widzę wiadomość- cieszę się jak dziecko. Gdy jej nie ma - a tak
7 maj
wolne. Zastopowałam przyjmowanie tabletek. Reakcja uboczna. Wybaczcie. Nie mogę przerwać do 19. Reakcja uboczna utrzymuje się 2 dni minimum. Głowa, senność agresja... złe samopoczucie... BARDZO.
|A właśnie... Agresja wylewała się ze mnie strumieniami... jak z wielkiego naczynia wciąż napełnionego wodą. Smutek jednak dominował... zdecydowanie.
STRACH niewyobrażalny. Przychodzę 40 min przed czasem a tu się okazuje ,że za minute wchodzę. Bosko. Bałam się. Dostałam beznadziejny rysunek , ale rozmówki i pytania poszły dobrze.
Zaraz ,poszłam z Julką na kebaba to turków. Turkowie nie rozumieli co ja chce bo mówiłam po niemiecku. Ja nie rozumiałam Turków bo mówili po polsku. Bardzo mili
Nie spałam w nocy. Pewna Palma skłóciła mnie z Adamem. Bardzo to przeżyłam. Strasznie mi było. Pokłóciłam się z rodzicami. Miałam dzwonić do Mojej Nadziei. Nadzieja spała (!!!) Ze smutku nie poszłam do szkoły. Chodziłam po alejach. Ciocia kazała mi iść i próbować. Poszłam.
Zdałam . Tak jak sprawdzałam wyniki. Jak wyszłam to płakałam ze nie zdałam a
4 maja.
Wstałam uszykowałam się , pomodliłam się i dużo osób życzyło mi powodzenia. Bardzo dużo. Nawet faceci koleżanek. Dużo znajomych. Trafiłam w temat. Z samych pytań do tekstu liczę min od 15 do 18.
Przed egzaminami:
Ewa: Rany boskie ty sie nic nie uczysz! Z czego ty tą maturę napiszesz o czym ty bedziesz pisać!?
Angeliette: No jak to z czego?
3 maja.
Miałam stres przed matura. Siedziałam na czacie , byłam na spacerze. Zrobiłam sobie suuuper masaż głowy. BOSKO. Uwielbiam. Masaż twarzy kiedy delikatnie ktoś dotyka policzków i każdej części... delikatnie masując. Sama się kiedyś trochę uczyłam robić taki masaż. Mmm aaa i modliłam się...
O 2 w nocy dowiedziałam się ze jest SL. Uczyłam się. Okazało się ze jest za dużo osób i już nie mogłam pojechać po za tym nawet nie miałam na bilet. Potem zrobiłam sobie długą kąpiel. Zrobiłam sobie cieniutki paseczek na cipce.... Bo mi się nudziło.... Potem stwierdziłam ,że ktoś lubi inaczej i zgoliłam ten misterny paseczek.... A mogłam go w
...Sobota. I znowu nie wyleguję się w łożku
Spałam w samochodzie u szefosa. Nagle Klaudia i Szefos do mnie :
Oni: Wstawaj , wstawaj! Dawaj kluczyki od czołgu ! Gdzie sią kluczyki!
Angeliette: Spierdalaj mi z tym czołgiem...
xD. Przekupili mnie colą przyniesioną do łozka czyli do samochodu.:P
Dojechałam do domu.( z imprezy)Uszykowałam się na
...